Niedziela, 20 sierpnia 2017. Imieniny Bernarda, Sabiny, Samuela

Kandyty: kościół, który z ruin się odrodził. Część I

2016-03-26 16:51:48 (ost. akt: 2016-03-27 12:10:22)

Według legendy posiada w swych murach pruskie kamienie grobowe. Kilkakrotnie spalony, jak feniks odradzał się z popiołów. Wieki minęły, a on niezmiennie króluje nad miejscowością w koronie prastarych lip.

Kandyty: kościół, który z ruin się odrodził. Część I

Autor zdjęcia: Krystyna Hołody

Historia kandyckiego kościoła jest nierozerwalnie związana z dziejami miejscowości, gdyż wokół niego koncentrowało się życie mieszkańców.

Kandyty (niem. Canditten/Kanditten) - niewielka wieś sołecka położona na obszarze Wzniesień Górowskich, 31 km na północny - zachód od powiatowych Bartoszyc i 9 km na północny - zachód od gminnego Górowa Iławeckiego, przy drodze powiatowej nr 1320 N w kierunku Lelkowa.

Prusko – krzyżackie początki

O początkach ich dziejów pisał min. niestrudzony piewca piękna i dziejów regionu, zaprzyjaźniony z naszą gminą ks. poeta Jan Pietrzyk z podolsztyńskich Butryn, a od 2011 roku jej Honorowy Obywatel.

Była to sztuka teatralna pt. ”Spływające wody. Szept historii o Kandytach”, której regionalna premiera odbyła się 20 listopada 2011 r. w miejscowym Zespole Szkół oraz epopeja „Opowieść pagórków i strumieni… Ziemia Górowska” wydana w 2015 r. staraniem gminy Górowo Iławeckie, a której promocja miała miejsce 30 maja w kandyckiej świetlicy .

Nasze ziemie to historyczna Natangia, „kraina słońca, dolin, wzgórz i spływających wód”.

Zamieszkujący ją przed wiekami Natangowie założyli nad znajdującą się na szlaku bursztynowym z Sambii rzeką Wałsza osadę, którą nazwali „Cathitet”, bowiem w ich języku „cath” oznaczał bród rzeczny, czyli łatwy do przeprawy odcinek koryta rzecznego; natomiast „itet” - pole, osadę. Zbudowali też karczmę, młyn, kuźnię i pracownię kołodziejską.

Jednak około 1240 roku sprowadzony przez Konrada księcia Mazowsza Zakon Krzyżacki, wspierany przez władców i rycerzy ówczesnej Europy, rozpoczął „ogniem i mieczem” podbój regionu oraz jego chrystianizację.

Mimo dzielnej postawy i determinacji, los Natangów z walecznym Herkusem Monte na czele, a także pozostałych plemion pruskich był przesądzony.

Po ostatecznym zdławieniu ich oporu w latach 80. XIII w, Krzyżacy założyli tu swoje państwo i w większości zasiedlili osadnikami z Niemiec, którzy aż do 1945 roku byli włodarzami tej ziemi.

Niemiecka nazwa miejscowości ”Canditten” pojawia się w dokumentach Zakonu w 1340 roku. Dla upamiętnienia tego faktu dawni mieszkańcy Kandyt w 1940 roku obchodzili jubileusz 600 – lecia wsi.

Wkrótce potem - około 1350 roku – zbudowano tu pierwszy kościół katolicki. Stał na tym samym, co obecnie miejscu. Według legendy, Krzyżacy wznosząc Dom Boży na starym pruskim polu grzebalnym, do konstrukcji podbudówki użyli kamieni grobowych. Przetrwały do dnia dzisiejszego.

Niespokojny czas wojen

W okresie swojego istnienia kościół był kilkakrotnie niszczony. Pierwszy raz w 1414 roku, kiedy to rycerze polscy splądrowali go i spalili, a proboszcza zamordowali. Świątynię odbudowano w 1475 roku, nadając jej wieży rzadko wówczas spotykany kształt cebulastej kopuły.

W tym czasie na blisko cztery stulecia (do 1820 r.) Kandyty stają się własnością szlacheckich rodów von Waldburg, a następnie von Schwerin, których siedzibą było oddalone o 3 km Dzikowo (niem. Wildenhoff ).

Ponownie kościół i wieś zniszczyła kolejna wojna polsko - krzyżacka z lat 1520 – 1521. W 1575 roku wybudowano nowy, który przetrwał aż 370 lat, do końca II wojny światowej.

Wskutek rozkwitu reformacji była to świątynia ewangelicka, jednak godny podkreślenia jest fakt, iż proces luteranizacji w Kandytach przebiegał łagodnie: pastor jednej niedzieli głosił kazanie z ambony w białej komży, a następnej w czarnej sutannie.

W latach 1749 -1760 ze względu na zły stan techniczny, dokonano gruntownej renowacji budynku. Zmienione zostały nawet ławki dla wiernych. Na wieży zamieszczono trzy dzwony różnej wielkości. Zachowały się jednak kamienie podbudówki pochodzące jeszcze z pierwszego kościoła.

Do parafii należały 3 cmentarze: przykościelny; założony w 1890 roku na końcu wsi Cmentarz Zachodni oraz na terenie obecnego cmentarza parafialnego.

W czasach faszystowskich wielu mieszkańców Kandyt potępiało NSDAP - także ostatni urzędujący ewangelicki pastor Arnold Freyer. Był często przesłuchiwany przez nazistów w Bartoszycach, ponieważ podczas nabożeństw modlił się za więźniów obozów koncentracyjnych.

W lutym 1945 roku, gdy nasiliły się walki w rejonie Kandyt, większość mieszkańców opuściła swoje domy. Wiele z nich zburzył silny ostrzał artylerii sowieckiej. Jego ofiarą padł również kościół. Trwał zrujnowany przez kolejne 34 lata.

Trud dzieła odbudowy

Powojenne Kandyty stopniowo zasiedlali przybywający z różnych stron osiedleńcy, głównie z Wileńszczyzny. Do 1962 roku należeli do parafii p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Górowie Iławeckim. Jej proboszczem był wówczas ks. Jan Kościewski, natomiast kościelnym Piotr Miziej ojciec.

Jednak na początku lat 50. podjęto decyzję o zaadaptowaniu połowy budynku plebanii w Kandytach na potrzeby kaplicy. W drugiej części zamieszkał pierwszy duszpasterz, początkowo dojeżdżający z Górowa wikariusz ks. Kazimierz Olszewski, a następnie ks. Jan Bułat.

Parafię katolicką w Kandytach erygowano w 1958, zaś kanonicznie utworzono w 1962 roku. Jej pierwszym proboszczem został ks. Jan Bułat.

Należy dodać, że od kwietnia 1957 roku ks. Jan odprawiał także liturgię w obrządku greckokatolickim w kościele rzymskokatolickim w Górowie Iławeckim, bowiem własną świątynię – cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego - grekokatolicy uzyskali dopiero w 1981r.

Do kandyckiej parafii włączono również pobliski Bukowiec (niem. Buchholz ) z zabytkowym, XVI - wiecznym kościołem pw. Św. Jana Chrzciciela.

Kościół w Kandytach został odbudowany przez wspólnotę parafialną w latach 1979 - 1982. Na jej czele stał wówczas ks. Władysław Urbanowicz.

Mimo upływu ponad trzech dziesięcioleci, pamięć o Nim wśród wielu wiernych jest ciągle żywa. Pani Krystyna Miziej, która aktywnie uczestniczyła w dziele odbudowy świątyni mówi, że „ks. Władysław to był ideał księdza. Skromny, pracowity, całym sercem oddany kościołowi. Ludzie go słuchali. A jak przychodził się posilić, traktowano Go jak domownika”.

– Przy odbudowie pracowało dużo osób – wspomina pan Kazimierz Pupiałło, jeden z wielu ofiarnych pomocników - mieszkańcy Kandyt, innych miejscowości, dorośli, młodzież, wierni obu wyznań, oazowicze, a nawet Ci, którzy niezbyt często chodzili do kościoła. Ks. Władysław miał podejście do ludzi, umiał ich jednoczyć. Nikt Mu nie odmawiał.

- Pamiętam – dodaje pan Kazimierz - że jak zabrakło pieniędzy na pokrycie kosztów tynkowania, to ksiądz sprzedał swój samochód ( dalszym wspomnieniom uczestników odbudowy będzie poświęcona część II publikacji ).
Taki był. W dziele odbudowy wykorzystano ruiny kościoła z 1575 roku. Zachowano też jego historyczne położenie i wygląd.

Fundamenty przeszłości

8 września 1982 roku metropolita warmiński ks. bp dr Jan Obłąk dokonał poświęcenia odbudowanej świątyni i przeznaczył ją na kościół parafialny pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Od tej pory jest to dzień odpustu.

Proboszczowie parafii od 1962 roku:
- ks. Jan Bułat ( 1954) 1962 1971);
- ks. Marek Pason (1971 -1978);
- ks. Władysław Urbanowicz (1978 – 1985);
- ks. Maciej Maciejewski (1985 – 1993 );
- ks. Jarosław Wiszowaty (1993 – 2007 );
- ks. Piotr Krzywulski ( 2007 – 2009 ).
Od 1 września 2009 roku funkcję proboszcza pełni ks. Jerzy Olechnowicz.

Parafia posiada okazałą plebanię oraz cmentarz. O jego funkcjonalność i estetykę od maja 2005 roku troszczy się Rada Cmentarna. Dzięki zaangażowaniu jej członków i ofiarności wiernych, wizerunek nekropolii uległ pozytywnej przemianie.

W 2012 roku w związku z jubileuszem 50-lecia istnienia parafii oraz 30.rocznicy konsekracji kościoła, dzięki środkom pochodzącym ze zbiórek pieniężnych wiernych odmalowano świątynię, a wokół niej ułożono polbruk.

Można by powiedzieć, że dzieje kandyckiego kościoła są wymownym symbolem, świadectwem historii tej ziemi. Osadzony na pruskich kamieniach, został wzniesiony przez niemieckich budowniczych. Okaleczonego przez wichry historii ponownie przywróciła do życia obecna wspólnota parafialna.

Nie zburzono go, lecz podjęto trud odbudowy, kontynuacji.

W ten sposób ręce i serca wielu zaangażowanych w odbudowę świątyni osób wzniosły symboliczny pomost między dawnymi a obecnymi czasy, budując na fundamentach przeszłości zręby swojej teraźniejszości, a zarazem przyszłości następnych pokoleń.

Natomiast Dom Boży, otoczony troskliwą opieką nowych gospodarzy tej ziemi, stał się ponownie miejscem uwielbienia Pana.

RADOSNEGO ALLELUJA!

Opracowanie:
Krystyna Hołody



Autorzy zdjęć:
zdjęcie herbu Natangii autorstwa Anny Rok na podstawie twórczości ks. J. Pietrzyka Autor :Anna Rok;

zdjęcie okładki epopei Autor: Natalia Kulpaka;

zdjęcie z premiery sztuki 20.11.2011 r w ZSz w Kandytach. Autor: Krystyna Necio;

zdjęcie z nadania honorowego obywatelstwa gminy ks. Pietrzykowi. Autor: wu-ka;

zdjęcia Kandyt i Dzikowa z 1939 roku. Zbiory Gerda Birtha;

zdjęcia kościoła w Bukowcu. Autor: Halina Czerniewska;

zdjęcia odbudowy kościoła w Kandytach. Zbiory ks. Władysława Urbanowicza;

zdjęcia kościoła i plebanii w Kandytach. Autor: Natalia Kulpaka.


Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
 Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna

Źródło: Artykuł internauty

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. KH #2226330 | 83.6.*.* 20 kwi 2017 10:21

    Drugiej części - przynajmniej mojego autorstwa - raczej nie będzie... Uniemożliwią mi to zobowiązania rodzinne oraz fakt, ze w końcu stycznia br. wyprowadziłam się z Kandyt... Zebranie i opracowanie wspomnień to bardzo czaso- i pracochłonne przedsięwzięcie. Może ktoś z mieszkańców podejmie się tego trudu? ;)

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. W Kandytach #2165357 | 37.47.*.* 22 sty 2017 11:33

    zdarzyło mi się być jako dziecko, ale że wyprawa z Górowa do Kandyt /rowerowa/ odbyła się bez wiedzy rodziców, to reprymendę i wyprawę pamiętam. Stąd moje zainteresowanie tekstem, który bardzo mi się podoba - rys historyczny bardzo ciekawy. Szkoda, że tekstu nie umieszczono na głównej stronie Gazety Olsztyńskiej - myślę, że wiele osób mógłby zainteresować.Dziękuję.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)